legenda o płockim Kebabiarzu
Znacie legende o płockim Kebabairzu ?
Byl sobie kiedys pewien koles z plocka,niby zwykly student,zrobil ten lewy licencjat na polibudzie jak wiekszość gląbów po Małachowiance,wyjechal na studia,mieszkal w akademiku,bawil sie i pil jak kazdy inny. Jednak o wiele wiecej niz kazdy inny jadł. Najbardziej upodobał sobie fast foody i bary szybkiej obslugi. Kazda wizyta w szkole zaczynala i konczyła sie kebabem,kazda wizyta w Płocku przynosila najblizszemu oddzialowi PizzyDaGrasso kilkakrotne skoki w zarobkach. Legenda glosi ze potrafil zjesc trzy pizze w ciagu dnia i zawsze na impreze zanosil swojego wlasnego grilla.
Niestety nie szło to w parze z jego zdrowiem oraz kondycja…
Ducha płockiego Kebabiarza spotkac mozna pomiedzy ulicami Grodzką a Dębową gdzie uprawia on jogging biegając w kółko i strasząc bzykające sie nad Wisłą pary..

ps. sorry gregory ![]()
pierwszy
Ja z kolei słyszałem, że temu Kebabiarzowi to nie kebaby w głowie… podobno jak wszystkie bzykające sie pary pogoni to biegnie nad Białe. Tam robi imprezy które “zakrapia” leśnymi dzbanami, igristojami i innymi miksturami…
Heh fajne zdjęcie
Też mam takie